G Data Internet Security 2010
Posted by Grzegorz Witekgru 30
Jak już pisałem jakiś czas temu (a nawet bardzo dawno, dawno temu) mam okazję testować najnowsze oprogramowanie firmy G Data – mianowicie Internet Security 2010.
Zasady gry
Program dostałem od firmy G Data w zamian za zrecenzowanie go na blogu. Co z tego mam? Roczną licencję na korzystanie z aplikacji. Co z tego ma G Data? Zależnie od tego, co jest napisane poniżej, albo kilku potencjalnych klientów mniej, albo pozytywną recenzję, którą każdy będzie mógł znaleźć w sieci. Co chyba najważniejsze – nikt poza mną nie ma wpływu na tekst recenzji – jeżeli program jest żałosny, to piszę, że jest żałosny.
Let the game begin!
Instalacja programu ograniczyła się do klikania “dalej” aż do momentu, w którym… należało wybrać “zakończ”. Żadnych dodatkowych opcji (zupełnie jak w Gadu-Gadu…). Zaraz po ponownym uruchomieniu systemu w trayu pojawiła się czerwona ikonka aplikacji, która chwilę po tym została przysłonięta migającym, zielonym kółkiem oznaczającym aktualizację programu.
Po pierwsze – ma normalnie wyglądać
Interfejs jest taki, jaki powinien być – prosty, przejrzysty, nie utrudniający użytkownikowi korzystania z programu. Jedyne co mnie razi, to osobne opcje dla każdego modułu programu – a przecież można to wszystko było zrobić razem, i tak jest podział na zakładki…
Po drugie – mam go nawet nie zauważać
Pierwszą sprawa, która potrafi przekreślić w moich oczach program antywirusowy jest to, jak dużo wykorzystuje zasobów systemowych działając w tle. Na szczęście G Data nie jest w tej kwestii problematyczny – zaledwie kilka megabajtów pamięci RAM to dokładnie to, czego oczekiwałem. Podobnie jest z obciążeniem procesora, co widać na obrazku.
Gorzej jest niestety ze skanowaniem plików pobieranych z sieci – tutaj testowany program rozczarowuje i wyraźnie opóźnia możliwość obejrzenia filmu na YouTube. Niewielkie okienko pokazujące postęp w pobieraniu pliku staje się nieraz bardzo irytujące.
Mocno daje się we znaki również skanowanie dysków w poszukiwaniu wirusów. Na moim komputerze skanowanie wraz z poszukiwaniem rootkitów zajęło 50 minut, przez ten czas praca na komputerze była możliwa, jednak nie należała do szczególnie przyjemnych. Nie jest to jednak domena tego jednego programu, więc nie można mieć o to pretensji.
Po najważniejsze – żadnych wirusów!
Najważniejszą kwestią jest oczywiście skuteczność programu. Jak do tej pory, po ok 2 miesiącach użytkowania, w systemie nie pojawił się żaden wirus (dla pewności odpaliłem 2 skanery online). Z drugiej strony, w przeglądanym ostatnio przeze mnie pewnym, podobno niezależnym, raporcie (niestety nie mogę go teraz znaleźć), testowany program nie zajął zbyt wysokiej lokaty. Oceniony był jako produkt przeciętny, jeśli chodzi o skuteczność, znalazł się mniej więcej w środku tabeli, co niestety może skutecznie odstraszyć od niego potencjalnych użytkowników.
Po nieco mniej ważne – co jeszcze potrafi?
G Data Internet Security to nie tylko antywirus, ale jeszcze m. in. firewall, moduł ochrony rodzicielskiej i kilka innych bajerów, o których można poczytać na stronie programu. Sądzę, że przeciętnemu użytkownikowi to wszystko nie powie zbyt wiele, ale ładnie się prezentuje w opisie produktu. Jeśli chodzi o firewall, działa poprawnie, poza jednym przypadkiem nie miałem z nim żadnych problemów. Niestety nie udało mi się znaleźć sposobu na Nadzór nad dostępem dziecka do komputera, albo jestem ślepy, albo nie posiadam takiej opcji w mojej wersji programu…
Po ostatnie – brać czy nie brać?
Po 2 miesiącach użytkowania oceniam testowaną plikację jako dobrą. Gdyby G Data był programem darmowym – na pewno skusiłbym się na niego, zdecydowanie bije na głowę wszelkie Avasty czy Aviry. Niestety, wśród płatnych aplikacji jest NOD32, z którego nie zrezygnowałbym na rzecz G Data. Jest tu co prawda różnica cenowa, sądzę jednak, że ktoś, kto i tak ma płacić co roku za antywirusa, będzie wolał trochę dopłacić i zdecyduje się na pewniejszą opcję. Z drugiej strony, sądząc po wspomnianym w miniblogu wpisie Raviciousa, i porównując jego recenzję z programem, który mam, widać, że G Data robi ogromne postępny, co dobrze rokuje mu na przyszłość. W moim prywatnym, bardzo subiektywnym rankingu antywirusów, z których korzystałem, ląduje na drugim miejscu, za NOD32, a przed Kasperskym (z którym to miałem wiele problemów) i wszystkimi darmowymi antywirusami.


One comment
Komentarz by zuzu on 30/12/2009 at 13:07
super programik, dużo lepszy niż poprzednie jego wydania. W moim rankingu wygrywa w ESETEM i nawiązuje walkę z Kacprem. Cenie go miedzy innymi za skuteczność.