Któregoś pięknego, wrześniowego poranka dostałem maila z propozycją “współpracy” od VanguardPR. Propozycja polegała na tym, że dostanę reklamowanego przez nich antywirusa, pobawię się nim i będę mógł napisać recenzję. Coś mi zaświtało w głowie. Po chwili wiedziałem – Ravicious też coś o tym pisał. Mimo to, zgodziłem się, z czystej ciekawości. Okazało się, że chodzi o ten sam program w nowej wersji (2010). Instalacja planowana na poniedziałek/wtorek, recenzja – jak tylko będę wiedział, co sądzę o programie. Ciekawe, na ile aplikacja zmieniła się od, hmmm… czerwca… i czy w ogóle. W każdym razie – będzie ciekawe porównanie. Póki co, G Data Sofware ma minusa za to, że dostałem jedynie link do instalacji, a nie paczkę z płytą ;) a z drugiej strony plusa, za ciekawą w sumie formę reklamy.