W zakątku moli książkowych
Posted by Grzegorz Witekwrz 2
Miałem dziś pisać o czymś zupełnie innym, tak się jednak zdarzyło, że znalazł się dość ciekawy temat, a ten, o którym zamierzałem napisać, muszę jeszcze przemyśleć, zanim go poruszę na łamach bloga – na pewno jednak niedługo to zrobię.
Przechodząc do rzeczy – BiblioNETka to nie nowość, w sieci istnieje już od kilku lat. Sam jednak spotkałem się z tym serwisem dopiero niedawno, za sprawą forum Filmastera. Jako, że lubię czytać książki, a ostatnio zaczynam nadrabiać zaległości i pochłaniam lekturę za lekturą, było czymś oczywistym, że kiedyś się tam zarejestruję. Dodatkową zachętą była pozycja społeczności Biblionetki w rankingu na vbeta.pl (którego temat może jeszcze kiedyś poruszę). Zachęcony ogólnym zachwytem nad serwisem zacząłem swoją z nim przygodę…
Nieartystyczny nieład
Zacznę od designu, który jest moim zdaniem kompletną porażką. Strona wygląda na zrobioną bez pomysłu, layout jest pozbawiony zarówno lekkości jak i estetyki. Da się stworzyć potężny serwis bez zbędnej treści na stronie głównej, da się również stworzyć serwis z ogromną ilością tekstu, a przy tym wyglądający schludnie. Twórcy BiblioNETki niestety polegli w starciu z grafiką – sądzę, że serwisowi przydałoby się odświeżenie wyglądu. Pewnie nie przysporzy to większej ilości zarejestrowanych – ale jednak nowoprzybyli nie będą mieli problemu z ogarnięciem jak się w tym wszystkim połapać. Nie wiem jak pozostałym użytkownikom, ale mi nadal poruszanie się po serwisie wydaje się irytujące, pewnie przyzwyczaję się do tego za jakiś czas, ale czy nie da się inaczej?
Co by tu przeczytać…
Autorzy serwisu chwalą się algorytmem, który na podstawie wystawionych ocen, przygotowuje listę książek, które powinny spodobać się użytkownikowi. Podstawą jego działania są inni użytkownicy, których oceny danych książek są zbliżone do naszych. Jak się sprawdza? Ciężko określić – będę mógł wypowiedzieć się dopiero po przeczytaniu niektórych książek z listy ;). Na razie mam raczej pozytywne odczucia, możemy sprawdzić, dlaczego polecono nam taką, a nie inną książkę, dowiedzieć się, czyje oceny program bierze pod uwagę podczas tworzenia listy, a także wybrać sobie gatunki, które mają być wyświetlone. Warto też dodać, że algorytm odświeża listę po ocenieniu kilku kolejnych książek.
W moim przypadku wśród pierwszych 5 książek na liście, 4 są autorstwa Sapkowskiego – z jednej strony to dobrze, bo oceniłem kilka jego książek bardzo wysoko, z drugiej jednak – czuję, jakby ktoś mi wciskał coś, co już znam. Jest to jednak tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia i na pewno niewiele osób się z nią zgodzi. Na szczęście jest możliwość oznaczenia książek emotikoną oznaczającą, że dany tytuł nas nie interesuje. Pewnie jeszcze kiedyś skorzystam z tej opcji.
Domowa baza książkowa
BiblioNETka oferuje również szereg innych funkcji. Do recenzji oraz forum przejdę za chwilę, na razie chciałbym skupić się na schowku, który może pełnić rolę katalogu domowej biblioteczki. Co prawda jestem pewien, że istnieje mnóstwo programów, które oferują taką funkcjonalność, jednak umieszczenie listy swoich książek w BiblioNETce ma kilka dodatkowych zalet. Po pierwsze możemy pochwalić się swoją kolekcją innym (taki internetowy ekshibicjonizm, jakże dziś powszechny, na szczęście można ukryć zawartość swojego schowka), po drugie możemy dodać i odpowiednio oznaczyć książki, których poszukujemy, takie, które chętnie wymienimy na inne, czy też zaznaczyć sobie, że daną książkę komuś pożyczyliśmy. Zastanawia mnie tylko po co jest tam pole nota. Ale widocznie ktoś z niego korzysta, skoro tam jest.
No i ta społeczność…
BiblioNETka posiada ok 80 tys. zarejestrowanych użytkowników. W porównaniu do innych serwisów społecznościowych, nie jest to imponujący rezultat, warto jednak zastanowić się jak marną popularnością cieszą się w naszym społeczeństwie książki. Nie wiem ilu z zarejestrowanych korzysta z serwisu częściej niż raz na 2 miesiące, jednak forum nie świeci pustkami, wręcz przeciwnie, można tam znaleźć sporo dyskusji.
Co do poziomu dyskusji – tutaj bywa różnie. Przeglądając tematy spotkałem się zarówno z mądrymi i rzeczywiście ciekawymi wypowiedziami, jak i tekstami na poziomie szkoły podstawowej. Widać, że tutejsza społeczność jest mocno zróżnicowana, znajdzie się sporo osób czytających ambitniejsze tytuły, jak i grupa nastolatek dyskutujących o Zmierzchu. Ogólnie – w porównaniu do innych serwisów jest bardzo dobrze, jednak po serwisie traktującym o literaturze można spodziewać się czegoś więcej. Takie np. przerodzenie się dyskusji o Roku 1984 w kłótnię o to, ile Polska wpłaca do UE, sprawia, że odechciewa się napisania tam czegokolwiek.
Oprócz forum, w serwisie można znaleźć bardzo dużo recenzji autorstwa użytkowników. Wydaje mi się jednak, że taka ich ilość wynika za faktu, że po 3 napisanych recenzjach – nie zobaczymy więcej reklam w serwisie. Sam chętnie bym się ich pozbył, może nawet naskrobię coś ciekawego. Dodatkowo, każdy użytkownik może pisać coś w rodzaju bloga – jednak nazwa tej funkcji: czytatnik jak dotąd skutecznie mnie od niej odstrasza.
Czegoś tu brakuje…
No właśnie, coś sprawia, że pomimo, iż BiblioNETka posiada zaplecze użytkowników, dużą bazę książek, rozdaje nagrody za recenzje, daleko jej do ideału. Serwis wygląda, jakby zatrzymał się kilka lat temu i od tamtej pory rozwijał się tylko jeśli chodzi o treść. Do tego dochodzi kiepsko działająca wyszukiwarka. Ogólnie dużo zmieniłbym w tym serwisie. Wydaje mi się jednak, że drugiego takiego jak ten, nie znajdzie się w polskim Internecie. A mogłoby coś takiego powstać…

2 comments
Komentarz by plok on 23/09/2009 at 11:48
Niestety to co teraz widzimy to jest właśnie ten odświeżony wygląd, jeszcze parę miesięcy temu serwis wyglądał tak:
http://web.archive.org/web/20071004212244/http://www.biblionetka.pl/
Komentarz by Grzegorz Witek on 23/09/2009 at 12:04
Eee, no cóż… aż nie wiem co powiedzieć. Nie chciałbym narzekać, ale po prostu się nie da. Ten nowy design to porażka na całej linii. Stary wygląd nie jest czymś cudownym, ale jest na pewno lepszy od obecnego!